Wielkanoc już za pasem, postaram się Wam podpowiedzieć kilka receptur związanych z tym świętem - choć nie są one takie jednoznaczne i charakterystyczne jak te które znamy ze stołu Wigilijnego...
Próbowałam przeprowadzić rozpoznanie wśród moich znajomych, którzy pochodzą z przeróżnych zakątków Polski - jakie według nich są najbardziej charakterystyczne potrawy Wielkanocne - i okazało się, że tylko Żurek, naprzemiennie nazywany Barczem Białym* powtórzył się w każdej odpowiedzi. Pozostałe wskazania albo mi się wcale nie kojarzyły, albo - co gorsza - nawet ich nie znałam. Dlatego dziś zaczynam od pewniaka, a potem... to będzie niespodzianka.
* Dla wielu nas problemem jest odróżnienia receptur obu tych zup. Okazuje się, że różnica zależy od tradycji rodzinnych i od regionu kraju. Są domu gdzie nie ma różnicy pomiędzy barszczem białym a żurkiem, a nazwa stosowana jest naprzemiennie. Jednak ja dotarłam do informacji potwierdzających plotki, które słyszałam na temat tych zup - mianowicie chodzi o to skąd pochodzi kwas w danej zupie: Żurek gotowany jest na zakwasie z mąki żytniej, barszcz biały na zakwasie z kiszonej kapusty.




